• Wpisów: 126
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 6 dni temu, 12:51
  • Licznik odwiedzin: 23 285 / 944 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
innewyork
 

?

Na tym pingu, to oprócz ciuchów, wzajemnego lizania się po prąciach, tego kto co je, i szafiarkowych wojen to już nic nie ma?? Jak znajdziecie bloga który nie jest trawestacją Kasi Tusk i gotowania z Pascalem okraszonym Jacykowem to dajcie mi kurwa znać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

innewyork
 
Kiedy miałem 24 lata wydawało mi si,ę że jestem na tyle fajny, by zainteresować swoimi tekstami przynajmniej paręnaście osób. Wydawało mi się też, że przyjazd do Nowego Jorku i pobyt w tym miejscu będą same w sobie tak ekscytującym przeżyciem, że tabuny wizytujących tę stronę pingerowiczów wczytanych w moje historie będzie wyśpiewywać na moją cześć peany, albo przynajmniej deklamować dziecięce rymowanki.

Perspektywa trzech lat powywracała trochę bieguny moich spodziewań - zanurzony po uszy w pracy zarobkowej mogę co jedyne opisywać tajniki wyższości drewnianego fremingu nad metal stacami, lub opisywać strukturę stainowania sheatrocka. 

Podczas waszej majówki przepracowałem 76 godzin. Niezmiernie cieszy fakt posiadania zielonych kartek z martwymi prezydentami, bardziej jednak cieszy święty spokój w pokoiku nad oceanem. 
Moje życie stało się może i nudne, więc opisywać nie bardzo jest teraz co, niemniej stało się pełniejsze i spokojniejsze. Mam przy sobie wspaniałą kobietę, kilku kumpli z pracy z którymi można się pośmiać. Mam stabilność i pewność że wszystko idzie ku lepszemu, a zmartwień i problemów brak. Możliwe że zostały w Polsce.
  • awatar Listy do M.: chyba nie wiem co to freming, ale lubię Twoje wpisy :). A i 'peany' to słowo też lubię. Nie wiem czemu.
  • awatar KurtyBana Szatana: Pod wzgledem spokoju czuje to samo odkad wyjechalam z Pl...swietne uczucie!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

innewyork
 
Po zeszłotygodniowym lenistwie nadszedł czas na prawdziwą orkę - taką co to się ją uwalnia z zatoki do Oceanu. 58 przepracowanych godzin może nie uczyni mnie Rockefellerem, ale tytanem pracy, albo choć pracownikiem miesiąca już na pewno.

Dodatkowo szef za dobre sprawowanie wysyła mnie i jeszcze jednego pracownika na kolonię karną do Hemptons - czyli na sam koniec Long Island. Jako że samochodem nie opłaca się tam dojeżdzać zostajemy tam na tydzień, może dwa. Podobno basen i jacuzi nadają się już do użytku, a do plaży jest cztery kroki. Po co komu basen jak ma Ocean pod domem - nigdy nie zrozumiem milionerów :P

Z dobrych wieśći - Dusty urodziła w nocy kocięta i ma się dobrze :)
 

innewyork
 
Niby mam wolne od zeszłego piątku do najbliższego poniedziałku więc sobie świętuje nadal. Powinienem był coś wiecej napisać na blogu, ale we wtorek przyszedł longboard i już nic wiecej do dobrej zabawy nie potrzebuję :) Polecam każdemu długa deskorolkę - miliard zabawy a do tego nie zamula siena kompie. Z resztą - wolny czas pożytkuję w mało wysublimowany sposób, łażąc po marketach i szukając co lepszych okazji :)

Prawdopodobnie skreciłem znowu kostkę, ale to nawet dobrze, bo od sportu. Ogólnie uważa się Amerykę za kraj ludzi otyłych, ale ja akurat jakoś dziwnie zawsze tutaj chudłem. Tym razem to już ponad 14 kg - jazda na rowerze przez zimę zrobiła swoje. Kupiłem w TJMaxxie takie jeansy obcislaki, że mała zakochała sie na nowo, a jeszcze w czerwcu nie mogłem wcisnąć sie w garnitur :)

Jutro totalna wypierdolka - jedziemy na piknik. Z resztą temperatury w ten weekend mają oscylować w okolicy 30 stopni. Żyć nie umierać :)

  • awatar frizigreen: wow nie to co u nas:(14 ledwo stopni czasem 8
  • awatar gość: to ile masz kg przy jakim wzroscie
  • awatar innewyork: @gość: 198/72 a było już 86kg :) I to przywiezione z Polski :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

innewyork
 
  • awatar Miss Malina: mokrego jaja, Irek!
  • awatar Do jutra: ta szynka kojarzy mi sie z komunistyczna Polska jak wszystko bylo na kartki a te wlasnie polskie szynki w puszce wysylane byly na eksport .
  • awatar innewyork: @Do jutra: ja sam siebie czesto okreslam mianem polskiego chama, wiec lubię sam design tej puszki :) @Miss Malina: :*
Pokaż wszystkie (4) ›
 

innewyork
 
Jak bym był tobą pewnie wkurwiał bym się na takiego gościa jakim jestem. Prowadzi taki frajer bloga co to ma Nowy Jork w nazwie, a pisze o jakichś pierdołach, jakby siedział w Pcimiu Dolnym. Zdjęć nie wrzuca, nie pisze co słychać na Manhattanie, czy nawet Brooklynie. 

Moje nowojorskie życie nie różni się wiele od waszego - warszawskiego, łódzkiego, wrocławskiego... Mogę się przejść Brodwayem od Canal St. do Union Sq. by potem Nką dojechać do 57 St, ale to to samo co z Nowego Światu na Żoliborz, czy z Oławskiej na Ołbin. 

Na pewno ludzie są tu bardziej otwarci - zaczynasz rozmawiać z obcą osobą ot tak, bo i tak jej już nigdy nie spotkasz, ale po chwili traktujesz ją jak kumpla, a na pożegnanie mowisz "do zobaczenia". Na pewno wiecej ludzi sie uśmiecha do siebie bezinteresownie. Na pewno w NY wiecej ludzi ma rózne zajawki i realizuje marzenia. Dlatego lubię tutaj.

Z resztą - każdy mój dzień w USA to moja życiowa górka - jesteśmy sobie chyba przeznaczeni. Fajnie jakby każdy z was choć raz miał szansę tu przyjechać - niektórym pewnie by się spodobało. 

Bedzie troche zdjęć, bo was zaniedbywalem. A co tam słychać w miejscach w których teraz jesteście???
  • awatar mrssteed: A tak ładnie się zaczynało...a tu ten palec. Nie robi się takich rzeczy ludziom przy porannej kawie ;) We Wrocławiu wieje i leje.
  • awatar tańcząca_w_ciemnościach: fajne cycki i buty!!!!
  • awatar szwesta: Mimo, że wiosna, zima nie odpuszcza...
Pokaż wszystkie (7) ›
 

innewyork
 
Z zaciekawieniem śledziłem wczoraj moje stare wpisy na drugim blogu. To już dwa lata, odkąd zrezygnowałem z głębszych relacji z moją rodziną. Kto czytał, ten wie o co chodzi, kto nie to wytłuszczę w trzech zdaniach. Po powrocie z USA nie wpuszczono mnie do mojego mieszkania, zrobiono ze mnie wariata i narkomana. Okazało się że brat wraz z żoną okradli mnie i moją babcię ze wszystkiego, a rodzice kategorycznie opowiedzieli się po ich stronie. Dopiero w listopadzie zeszłego roku odciąłem ich od pieniędzy z emerytury babci, które bezczelnie kradli. Gardzę nimi, a piszę o tym bo wiem, że śledzą moje blogi i pewnie tą drogą to do nich dojdzie, a jak nie tą, to może ktoś życzliwy im doniesie :)

Mam to w dupie - z rodzicami nie rozmawiałem już ponad półtorej roku. Z bratem chyba ostatni raz na jego weselu w 2010 wymieniłem z dwa zdania. Nie brakuje mi ich ani trochę. Wiem, że to słabe jak herbata zaparzona po raz 10ty, ale tak niestety jest lepiej dla obu stron. Wiem, że mają do mnie pretensje, ale wydaje mi się że zasłużyli bym ich tak traktował. Jedyną osobą z rodziny z którą jeszcze rozmawiam jest mój najstarszy brat (mam ich trójkę), ale on jakoś dziwnie potrafił stanąć obok tego wszystkiego. Mam za to dla niego tony szacunku i tylko dla niego mógłbym zrobić naprawdę wszystko.

Mrssteed miała podobne problemy, nie wiem jak reszta pingerowiczów - wszyscy uważacie, że rodzina jest największą wartością i nie należy zrywać więzów nawet jeśli jesteśmy krzywdzeni / krzywdzimy? Ja uważam, że od durni trzeba spierdalać jak najdalej - nawet za Ocean.

KONIECZNIE POSŁUCHAJCIE!
  • awatar proparoksytoneza: bullshit z tą najwyższą wartością. owszem, są sytuacje, kiedy można odpuścić, wziąć poprawkę na to, że tatuś/mamusia/brat/siostra/teściowa jest specjalnej troski i dobrze jest wykazać się większym rozsądkiem niż on/ona, ale jeśli ktoś notorycznie kopie mnie w dupsko i sra na głowę, jedyne sensowne wyjście to ewakuować się, zamiast tkwić po uszy w gównie.
  • awatar miss attitude: @proparoksytoneza: dokładnie. Gdyby każdy tak myślał, to nie byłoby tyle wtórnej patologii.
  • awatar l.blanca: bo z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach...
Pokaż wszystkie (12) ›
 

innewyork
 
Ja to w sumie nawet się trochę cieszę, jak ktoś przez długi czas nie pisze u siebie na blogu. Znaczy to najpewniej, że prowadzi normalne życie, a nie troluje przed kompem, więc najpewniej jak już przed nim usiądzie to jakiś ciekawy wpis zmajstruje :)

Przyleciała do nas Luizka, a jako że umie też robic fajne zdjęcia podzielimy się i z Wami jej obrazkami z NY.

picasaweb.google.com/(…)NowyJork032012…#

enjoy!
 

innewyork
 
Tak się składa, że mam naprawdę zajebisty rower. Zwracam nim na siebie uwagę, bo jest on po prostu ładny i elegancki. Nowojorczycy, czy w ogóle Amerykanie mają w zwyczaju głośno komentować wszystko co widzą. Jadąc po mieście codziennie słyszę więc komplementy dotyczące mojego roweru. "wow, fajny rower", "podoba mi się", "o kurde - takiego jeszcze nie widziałem". Zawsze zastanawiam się co usłyszał bym jadąc takim rowerem po Polsce. Najpewniej nic, ale przechodnie myśleli by "kurwa, ale się wozi", "starzy mu kupili - bananowiec", albo "pewnie podpierdolił". Niestety w Polsce ludzie nie są uprzejmi. Spróbuj się zwyczajnie do kogoś uśmiechnąć na ulicy, to pomyślą że jesteś wariatem albo pedałem. A jak za bardzo wyróżniasz się z tłumu to najpewniej cię za to pobiją albo okradną. Nie atakuję gawiedzi bezsensownie, bo wiem że zaszły ogromne zmiany mentalne, nawet tu na pingu, gdzie ludzie odnoszą się do siebie z szacunkiem i umieją szczerze komentować posty bez obrażania się na wzajem. Dużo wody musi jeszcze w Wiśle upłynąć, by sytuacja, która jest nowojorską normą mogła u nas zagościć. 

Wkurwiłem się dzisiaj, bo znowu aresztowano kogoś z moich znajomych. Przed koncertem w Krakowie tajniacy złapali ich z trawką. W tej kwestii nawet Palikot nic nie zmieni - przejebane jest że za jointa można iść do paki na 3 lata, a za upuszczenie noworodka i schowanie go w krzakach dostaje się apartament.
Pokaż wszystkie (13) ›
 

innewyork
 
Im mniej piszę, tym więcej mam odwiedzających - chyba w ogóle zamknę bloga to będziecie czytać i czytać :)

W NY temperatury dochodzą do 20*C. Małe umiera z powodu kaca spowodowanego wczorajszą imprezą urodzinową. Znalazła taki zajebisty klub na gejowej dzielnicy, w którym gra ośmioosobowy liveband. No kurna - dawno nie słyszałem tak dobrych muzyków.


AAAA! I jak ktoś jeszcze chce buty to niech pisze na facebooku i polubi stronę

www.facebook.com/butyzusa
Pokaż wszystkie (2) ›